Polisę na życie ma wiele osób, często nawet o tym nie pamiętając: grupowa w pracy, dołączona do kredytu, kupiona lata temu u agenta. Po śmierci ubezpieczonego firma nie szuka rodziny. To bliscy muszą zgłosić się sami, a najpierw muszą wiedzieć, do kogo.
Wystarczą dwie rzeczy
- nazwa ubezpieczyciela (jeśli masz kilka polis, każda osobno),
- kto jest wskazany do wypłaty, np. „Ola 50%, Wojtek 50%”.
Jeśli masz pod ręką numer polisy albo dokument, dopisz numer i zrób zdjęcie pierwszej strony. Nie musisz jednak szukać papierów, żeby zacząć: sama nazwa firmy już bardzo pomaga.
Polisa z pracy też się liczy
Ubezpieczenie grupowe kończy się zwykle razem z umową o pracę, ale dopóki pracujesz, działa tak samo jak prywatne. Zapisz nazwę pracodawcy i ubezpieczyciela. Bez tego bliscy mogą w ogóle nie wiedzieć, że taka polisa istnieje.
W aplikacji: Polisy ubezpieczeniowe, podkategoria Polisy na życie. Notatka zostaje w Twoim telefonie i w Twojej kopii zapasowej, nie na naszym serwerze.


